
Restauracja XXL Leopoldauer Alm
Na luzie
Wrażenia
Zapomnij o skromnych porcjach w centrum miasta. Udaj się do Floridsdorf na poważne zmierzenie się z rzeczywistością w XXL Restaurant Leopoldauer Alm. Od 1996 roku rodzina Pircher serwuje talerze, które wyglądają jak wyjęte z kreskówki. To chata w alpejskim stylu z ciężkim drewnem, gwarnym ogródkiem piwnym i fontanną na tyłach. Celem nie jest tutaj lekka przekąska. Chodzi o ogromne ilości wysokiej jakości mięsa w uczciwej cenie. Zobaczysz tu burgery wielkości talerzy obiadowych i żeberka mierzone na metry. To głośne, wspólnotowe i nieco absurdalne doświadczenie, które po prostu działa. Personel naprawdę dba o gości, piwo jest zimne, a nawet Twój pies ma własny bar z wodą. Niezależnie od tego, czy zmierzysz się z „Widłami Grozy”, czy wpadniesz tylko na kufel piwa, wyjdziesz stąd syty. Wyjątkowo syty.
Dania popisowe
Mistgabel des Schreckens
Ta kolosalna płyta rozmaitości dla maksymalnie pięciu osób, której nazwa oznacza „Widły Grozy”, jest po brzegi wypełniona sznyclami wieprzowymi i drobiowymi, grillowanymi kotletami, żeberkami i kiełbaskami, a wszystko to w towarzystwie góry frytek, łódeczek ziemniaczanych i różnych sosów.
Wiener Schnitzel XXL
Zapierająca dech w piersiach ogromna wersja austriackiego klasyka – ten panierowany sznycel wieprzowy zajmuje cały wielki talerz, jest usmażony na idealny złoty kolor i podawany z tradycyjną domową sałatką ziemniaczaną.
Alm-Joschi Burger
Potężny, rozpustny burger z masywnym kotletem ze 100% austriackiej wołowiny, warstwami chrupiącego boczku, roztopionym serem, świeżymi warzywami i dymnym sosem BBQ, podany w opieczonej bułce.
All-You-Can-Eat Spare Ribs
Wolno gotowane do idealnej miękkości i glazurowane w bogatej, aromatycznej marynacie – te żeberka są serwowane w nieograniczonych ilościach podczas wieczorów tematycznych, wraz z chrupiącymi dodatkami i domowymi dipami.
Najciekawsze pozycje w menu
Menu w XXL Restaurant Leopoldauer Alm czyta się jak wyzwanie. Jeśli jesteś z ekipą, zamów „Mistgabel des Schreckens”. Przynoszą je do stołu na prawdziwych widłach. To mięsna góra sznycli wieprzowych i drobiowych, żeberek i grillowanych kotletów, która bez problemu nakarmi pięć osób. Dla samotnego wilka o wielkim apetycie przygotowano XXL Wiener Schnitzel, który zajmuje cały talerz, a nawet więcej. Jest cienko rozbity i usmażony na idealną, złotą chrupkość. Nie przegap burgera Alm-Joschi z 100% austriackiej wołowiny i grubego boczku. A jeśli trafisz na wieczór specjalny, żeberka all-you-can-eat są już lokalną legendą. Wszystko jest przygotowywane na zamówienie, a nie odgrzewane. Nawet ciasto czekoladowe „Hob di Liab” jest stworzone do dzielenia się.
Atmosfera i goście
Jest głośno, rustykalnie i całkowicie bezpretensjonalnie. Spodziewaj się dźwięku stukających kufli i rodzin śmiejących się z rozmiaru swoich dań. Wnętrze przypomina górską chatę z ciężkimi belkami i przytulnymi kątami. Nie znajdziesz tu krytyków kulinarnych, za to spotkasz grupy urodzinowe, lokalnych pracowników i fanów sportu wpatrzonych w ekrany SKY Sportsbar. Latem wszyscy przenoszą się do zadaszonego ogródka piwnego lub cichego ogrodu przy fontannie. To ulubione miejsce lokalsów nie bez powodu. Nie ma tu dress code'u ani oceniania. Po prostu zajmij miejsce i przygotuj się na spektakl. Rodzina Pircher trzyma rękę na pulsie, więc obsługa jest szybka mimo panującego gwaru.
Za co kochają to miejsce lokalni mieszkańcy
Wiedeńskie kawiarnie są wspaniałe, ale czasem po prostu masz ochotę na górę żeberek. Mieszkańcy udają się do 21. dzielnicy, ponieważ XXL Restaurant Leopoldauer Alm w Vienna dostarcza dokładnie to, co obiecuje. Jest niezawodna. Od ponad dwudziestu lat jakość nie spadła, choć porcje pozostały gigantyczne. To idealne miejsce na duży sobotni wypad bez rozbijania banku. Stosunek jakości do ceny jest nie do przebicia dla rodzin. Restauracja idzie też z duchem czasu – stolik zarezerwujesz przez WhatsApp, a gigantyczny sznycel zamówisz na wynos. To filar dzielnicy Floridsdorf. Pomiędzy festiwalami golonki a masą deserów, jest tu po prostu wesoło. Nie przychodzi się tu na cichą rozmowę, ale dla radości z absurdalnie wielkiego posiłku.
Atmosfera
rustykalna